Coraz więcej projektów, które prowadzę, dotyczy przechodzenia przez zmianę i radzenia sobie z emocjami w tym procesie. I widzę w nich powtarzalny wzorzec.
Ludzie w zmianie mierzą się nie tylko z nowymi wymaganiami. Często mierzą się również z lękiem, niepewnością i przeciążeniem. A ten stan może w dużym stopniu wpływać na ich myślenie, decyzje i relacje w zespole. Zmiana w pracy rzadko jest "tylko zmianą procesu". Może uruchamiać napięcie, poczucie braku stabilności i zagrożenia.
Co zmiana uruchamia w układzie nerwowym
Przy silnym lub długotrwałym stresie może być nam trudniej zachować szeroką perspektywę, elastycznie myśleć i spokojnie reagować. Część osób zaczyna się wycofywać, inne próbują odzyskać kontrolę albo działają bardziej impulsywnie.
To mogą być naturalne reakcje na stres i poczucie zagrożenia, a nie dowód braku kompetencji czy zaangażowania. Nie chodzi o to, żeby w zmianie nie czuć napięcia czy niepewności. Chodzi o to, żeby nie zostawać z nimi samemu.
Łatwiej przechodzimy przez zmianę, gdy znamy siebie i wiemy, jak reagujemy pod presją, gdy rozumiemy swoje typowe reakcje – np. wycofanie, zwiększoną potrzebę kontroli czy chaotyczne działanie – i gdy mamy ludzi, na których możemy liczyć.
Rola lidera w przeprowadzeniu przez zmianę
Dlatego tak ważna jest rola lidera. Servant leadership w praktyce nie polega na "miłym zarządzaniu". Polega na świadomym budowaniu warunków, w których ludzie nie muszą przechodzić przez zmianę w izolacji. Na tworzeniu zespołów, w których można mówić wprost o tym, co trudne, zadawać pytania, dzielić się obawami i wspólnie szukać rozwiązań.
Czasem najważniejszym działaniem lidera nie jest kolejny komunikat o zmianie, ale regularne spotkanie, podczas którego pyta:
- Co jest dziś dla was najbardziej niejasne?
- Czego się obawiacie?
- Czego potrzebujecie ode mnie lub od zespołu?
W sytuacji silnego napięcia może pojawić się odruch "ratuj się kto może". Zamiast poczucia "mamy siebie" pojawia się wycofanie i zamknięcie. Ludzie zaczynają działać osobno, nawet jeśli formalnie nadal są zespołem.
Zmiana sama w sobie może oznaczać utratę dotychczasowego sposobu pracy, zmianę odpowiedzialności, niepewność dotyczącą przyszłości czy konieczność uczenia się nowych rzeczy. Brak relacji i wsparcia sprawia, że staje się jeszcze trudniejsza.
W dobrze prowadzonym zespole zmiana nadal może być wymagająca, ale ludzie nie muszą przechodzić przez nią samotnie. A to robi ogromną różnicę. Nie tylko w tym, jak pracują tu i teraz, ale również w tym, czy w dłuższej perspektywie uda się utrzymać zaangażowanie, zaufanie i gotowość do dalszej współpracy.